środa, 22 czerwca 2011

Pierwszy dzień wakacji i plany

Potrzeba intelektualnego wyzwania, tkwiąca gdzieś głęboko chęc poznawania języków obcych i poszukiwanie stałej motywacji skłaniają mnie do założenia tego bloga - dzienniczka postępów.
Po pierwsze - muszę ruszyc swój język angielski - niestety prawdziwe w moim przypadku jest powiedzenie, że jeśli nie używasz codziennie języka to się cofasz.
Po drugie - chciałabym nauczyc się hiszpańskiego i włoskiego od podstaw.
Po trzecie przypomniec sobie rosyjski i francuski. O ile rosyjskiego uczyłam się kilka dobrych lat w szkole podstawowej i w średniej i wystarczy tylko przełamac niechęc do tego języka, to francuskiego uczyłam się tylko 2 lata w koledżu i tak naprawdę mój poziom jest beginner.

Ale w te wakacje chcę skupic się przede wszystkim na angielskim, hiszpańskim i włoskim.

Przejrzałam sobie inne blogi i postanowiłam działac następująco:
ANGIELSKI
1.  Rozdział książki Harry Potter and the sorcerer's stone czytac i słuchac w tym samym czasie.
2. Przepisywac po 1 rozdziale tej książki i wypisywac nowe słownictwo.
3. Ćwiczyc nowe słownictwo w programie Anki.
w sumie 1-2 godziny dziennie.


HISZPAŃSKI
1.  Pół godzinny dziennie metodą shadowing używając podręcznika Język hiszpański Łatwo i przyjemnie ASSiMiL.
Na razie tylko ta metoda - zobaczymy na ile będzie skuteczna - zobaczę za 100 dni ;-)


WŁOSKI
Bez pośpiechu - chciałam na początku uczyc się włoskiego taką samą metodą jak hiszpańskiego, ale brak podręcznika i dlatego dla odmiany spróbuję innej metody w oparciu o stronę www.busuu.com/pl plus program Anki do powtarzania słownictwa. - 2 lekcje tygodniowo. I tu metoda bardziej tradycyjna - z pisaniem sobie nowych słówek i tłumaczeniem zdań na polski i z polskiego na włoski.


Pozostałe języki na później ;-).
Przypomniało mi się jeszcze, że mam za sobą 4 lata łaciny, ale chyba całkowicie przez te 20 lat wyleciała mi z głowy i uczenie się jej byłoby tylko sztuką dla sztuki, więc na razie całkowicie odpada.

Jeszcze tylko muszę sobie wymyślic sposób dokumentowania pracy :-)







1 komentarz:

  1. Widzę że nie tylko mnie "nosi" na języki:)
    Trzymam kciuki!!!
    Ja też buszuję na "busuu";)

    OdpowiedzUsuń