piątek, 1 lipca 2011

20 języków i inne zainteresowania.

Nie wiem czy uda mi się napisac listę 20 języków, których bym chciała się na uczyc. Tak samo jak miałam kłopot z listą 100 rzeczy, które chcę osiągnąc - doszłam do wymienienia jakichś 70.

1. Język angielski - sporo już zapomniałam, ale cały czas podtrzymywałam swoją znajomośc angielskiego dzięki mojemu głównemu zainteresowaniu - czyli robótkom ręcznym - korzystam z forów, dużo świetnych wzorów jest w języku angielskim, a także opis techniki robienia na drutach (tak, tak, nawet na żeby robic na drutach trzeba znac różne sztuczki).


2. Język rosyjski - w zaniku, ale postanowiłam odświeżyc - i tu znowu fora i blogi o robótkach w języku rosyjskim - niestety do tej pory z lenistwa oglądałam tylko obrazki.

3. Język hiszpański - czemu by nie zacząc czytac blogów o robótkach w tym języku? Znalazłam dzisiaj kilka i mam zamiar dołożyc sobie do odwiedzanych na moim drugim blogu. Na ten pomysł tak szybko pewnie bym nie wpadła, gdyby nie Natalie i jej wpis o hiszpańskim blogu o  kolarstwie.

4. Język japoński

5. Język francuski (liznęłam 2 lata w koledżu, ale trzeba i tak zaczynac od początku)

6. Język włoski (bo jest pięknym językiem i chciałabym kiedyś w dalekiej przyszłości zwiedzic Włochy)

7. Język niemiecki - warto znac, ale póki co zbytnią miłością nie pałam. Trochę żal, bo kiedyś miałam kontakt z Austriakami, ale było to dośc dawno.

Pozostało jeszcze 13 miejsc - portugalski?, węgierski?, może litewski? jako że mam najbliżej - nie mam pojęcia, moja głowa więcej chyba nie przyjmie. Szczególnie, że podróżowanie nie jest zbyt pociągające jak dla mnie (wiem dziwadło ze mnie).

10 komentarzy:

  1. 20 jezykow? Po co komu tyle! Czy nie lepiej dwa lub trzy, a dobrze?

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie dla sportu ;-) Gdzieś w sieci znalazłam zadanie pt. wypisz 20 języków, których chciałabyś się nauczyc. I pomyślałam, że to może byc fajna zabawa z wymyślaniem - ot tak pomarzyc sobie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow!!! 20??? Ja marzę o 5 max 7. ale co kto lubi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To takie same marzenie jak byc malarzem - nie ma zupełnie predyspozycji do tego lub latac - skrzydła mi nie wyrosną. Ale tak na poważnie to 7 języków potrafię skonkretyzowac i na razie tego się trzymam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że podałam dobry pomysł. Życzę powodzenia!
    Też lubię robić na drutach, ale coś całkiem, całkiem prostego - szale :) Kiedyś zrobiłam chłopakowi szal na Nowy Rok, fajnie było :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba 10 języków byłoby lepsze. 20... Nie, też bym nie potrafiła wymienić. Ale 10 podałabym bez problemu :).
    Dziękuję za wspomnienie o Busuu! Nie wiedziałam nawet o istnieniu tej strony, a wygląda na bardzo przydatną. Coś mi się wydaje, że też z niej kiedyś skorzystam :).

    OdpowiedzUsuń
  7. 20 języków, no problem:
    Angielski, niemiecki, francuski, hiszpański, japoński, chiński, rosyjski i holenderski.
    Jak już w powyższych osiągnę zadowalające efekty może pomyślę o kolejnych: włoski, czeski, szwedzki,norweski, duński, arabski, turecki, chorwacki, grecki, węgierski... Jeszcze dwa... fiński i portugalski:) Mam nadzieję że dożyję 125lat i dam radę;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się w takich układach zastanawiam, jak trudne i sensowne może być uczenie się języków podobnych w danych grupach językowych i regionalnych (np. uczenie się litewskiego, łotewskiego, ukraińskiego, rosyjskiego czy też jednocześnie japoński, chiński, koreański i tajski - ok, może nie są to języki podobne, ale rozumiecie mam nadzieję, o co mi chodzi). 20 języków to bardzo zacny cel, ale spodziewam się, że tak prosto nie będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham patrzeć na takie plany są bardzo obiecujące,jednak w moim przypadku tylko takowe pięknie wyglądają,a potem boom! nic nie zrobione,tak jak teraz i straszne wyrzuty sumienia. Jednak za Ciebie trzymam kciuki,zresztą za siebie teżi za wszystkich uczących,bo widząc postępy u siebie i innych można się nieźle zmotywować.
    A co do języka japońskiego,też mnie interesował,ale prawdę mówiąc nie miałabym pojęcia za co się wziąć,podobnie jak w rosyjskim(tutaj trochę mnie) bo a to literki inne,a to jak przeczytać,nie wiedziałąbym w co łapki wsadzić;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Plan ambitny...ale są też osoby, które znają ich więcej. Poza tym dla osoby, która kocha języki obce nie jest to chyba zbyt wygórowana liczba. Tym bardziej, jeżeli dobieramy je sobie pod względem grup językowych. Są one podobne, więc nauka idzie nam szybciej.

    Moje plany w tej dziedzinie są mniej ambitne. Chciałabym doskonalić te języki, które już znam na dość dobrym poziomie (tj. angielski, francuski i portugalski). Rozpoczęłam też naukę hiszpańskiego. A przyszłości może oksytański, kataloński, holenderski i włoski...

    OdpowiedzUsuń