środa, 17 sierpnia 2011

Spontaniczny post i trochę o shadowingu

Oj, miałam już dawno napisac coś konkretnego, ale jakoś zapał do nauki zmalał i nawet minimum nie wyrabiam.
Tzn. jestem bardzo leniwym uczniem i ostatnio ograniczam się do oglądania seriali bez napisów.
Niestety mam za dużo innych zainteresowań i obowiązków domowych. A tam, co będę ściemniac, po prostu troszeczkę mi się nie chce.
Dwa nowe języki od podstaw to troszkę za dużo i poczułam zniechęcenie.

Zostałam proszona by napisac kilka słów o SHADOWINGU
Jest to metoda stworzona przez profesora Alexandra Arguelles'a
Pierwszy raz zetknęłam się z tą metodą czytając bloga O nauce języków.
Nie będę się więc rozpisywac za dużo, ani wstawiac filmików.
Pomoce potrzebne do realizacji - podręcznik, w którym będzie po jeden stronie tekst w języku, którego się uczymy, na drugiej stronie musi byc tekst w języku polski.  I nagranie w języku, którego się uczymy (wg profesora Alexandra Arguelles'a powinno byc bez długich pauz)

Z grubsza metoda polega na byciu cieniem (jak wskazuje nazwa). Trzeba powtarzac wszystko co powie lektor i to nie po tym jak skończy zdanie i będzie pauza, a od razu.

1. Na początku powtarzamy tylko ze słuchu, nie zaglądamy do żadnego podręcznika. To jest BLIND SHADOWING. Codziennie dodajemy po 1 lekcji z nagrania, aż po kilku dniach (np. 10) przechodzimy do kolejnej fazy

2. Otwieramy podręcznik i słuchamy i powtarzamy lekcję pierwszą patrząc na polski tekst.
3. Następnego dnia, patrzymy na polski tekst i zerkamy na tekst w języku docelowym.
4. Potem powtarzamy za lektorem i patrzymy tylko na tekst docelowy.
5. Następnie czytamy wszystkie informacje gramatyczne, które są zawarte w danej lekcji.
6. I przechodzimy do fazy SCRIPTORIUM - przepisujemy każde zadanie głośno je czytając i powtarzając podczas pisania i po napisaniu.
7. Dochodzimy do ostatniej fazy - jesteśmy wstanie przeczytac, przetłumaczyc i napisac bez błędów daną lekcję.

Wszystko to powinno byc rozłożone w czasie. Czyli nad 1 lekcją pracujemy kilka dni, aż uznamy, ze doskonale ją opanowaliśmy, ale z rozpoczęciem zabawy z następnymi lekcjami nie czekamy, aż pierwsza lekcję będziemy mieli w małym palcu tylko stopniowo zaczynamy je przerabiac.
U mnie to wygląda tak, że codziennie nową lekcje dodaję fazy powtarzam - czytam tekst w j. polskim.

Tej metody można też używac na poziomie bardziej zaawansowanym i wykorzystywać do tego książki. Z lenistwa ograniczam się tylko do cwiczenia wymowy. Używam tutaj książki Harry Potter - na razie częśc 1. Otwieram książkę w oryginale, włączam audiobooka po angielsku i powtarzam za lektorem wodząc wzrokiem po tekście.Powinnam chyba jednak poszukac trudniejszej książki w wersji papierowej lub e-booka oraz audio. Kindle niestety tutaj się nie sprawdza. W chwili, w której włączam audio (syntezator mowy) nie mam możliwości czytania tekstu.

Główna wada tej metody - szybko boli mnie gardło, a muszę oszczędzac struny głosowe.
A i jeszcze - wg twórcy tej metody trzeba chodzic w czasie shadowingu i to dośc szybkim krokiem. Mi się udało kilka razy tylko pospacerowac przy uczeniu (trochę lato w tym roku zbyt deszczowe) , ale zdecydowanie przyjemniej się wtedy uczyc - tyle, że ja mogę sobie pozwolic na spacer z książką w rejonie, gdzie jest niewielu ludzi, a rodzina już przyzwyczaiła się do moich dziwactw.