poniedziałek, 12 marca 2018

Nie wiem czy to ma sens...

Nie wiem czy to ma sens, by odgrzebywać tego bloga. 
Po 6 latach postanowiłam wrócić do nauki języka niemieckiego. 
W 2012 zaczęłam się go uczyć, ale po pewnym czasie odpuściłam.
Doskonale pamiętam powód.
Drobny, błahy, ale sprawił, że straciłam motywację.

Być może po prostu motywacja była zbyt słaba.
Teraz próbuję raz jeszcze. 

Zaczęłam stopniowo prawie 3 tygodnie temu od słuchania "Learn German with Paul Nobel", gdzie w ciągu 12 godzin Paul Nobel pokazuje podobieństwa miedzy językiem angielskim i niemieckim. Szkoda, że kurs jest taki krótki, bo jest naprawdę fantastyczny.  Teraz przerzuciłam się na "Rapid German", gdzie powtarzane są podobne zdania, może bardziej różnorodne, ale nie ma już analogii do języka angielskiego. "Rapid German" ma dwie części, ja jestem na pierwszej. Niestety nie do końca jest to coś co mnie interesuje, bo są to zdania dotyczące np. brania taksówki na dworzec kolejowy lub pytanie o drogę, ale rozumiem, że z punktu widzenia osoby, która chce pojechać do Niemiec to może być pożyteczne. Aczkolwiek ja nigdy nie lubiłam uczyć się na początku liczebników, dni tygodnia czy właśnie wskazywania drogi.

Z tych nagrań korzystam głównie na spacerach z kijkami lub w drodze z pracy i do pracy. Także nie rzadko idę i mamroczę pod nosem, często też mówię do siebie po prostu głośno. 

Poza tym od ponad tygodnia poświęcam każdego dnia kilkanaście minut na naukę z aplikacją Duolingo. Mam ustawiony najwyższy poziom, czyli Insane - 50 XP per day. 

Ogólnie można powiedzieć, że jestem "insane", jeśli chodzi  o naukę niemieckiego i mam nadzieję, że jak pierwsze zauroczenie opadnie to nie przejdzie mi wszystko i że jednak będę robiła cokolwiek by osiągnąć mój cel.

Stawiam na zanurzenie w języku, na otoczenie się językiem, szczególnie na słuchanie języka i dlatego oglądam mój ulubiony serial "Darhma i Greg" po niemiecku, a także "Świnkę Peppę" codziennie przynajmniej jeden odcinek. Youtube jest skarbnicą wiedzy, tak więc oglądam też dwie Niemki, które uczą niemieckiego - Jennifer i Anja i oczywiście znalazłam fajną vlogerkę EllaTheBee, która prowadzi kanał lifestylowy, trochę o uczeniu się, o organizacji życia. I słucham ją sobie, chociaż nic nie rozumiem, poza może kilkoma słowami od czasu do czasu. Ale ponieważ jestem już w pewnym wieku i wymowa nie przychodzi tak łatwo, to słuchanie, słuchanie i jeszcze raz słuchanie wydaje mi się najważniejsze.  Wyszukuję też sobie filmiki, na których podane są słowa do piosenek i próbuję, z naciskiem na próbuję, śpiewać razem z piosenkarzem, piosenkarką.

Dodatkowo korzystam z książki "Niemiecki Kein Problem!" z serii SuperMemo. Mam na razie tylko część 1, ale traktuję ją jako taki wyznacznik co powinnam umieć, by osiągnąć poziom A1-A2 jak to jest napisane na okładce.

Moim celem jest osiągnięcie mocnego A2 na koniec roku, a może nawet B1, jeśli zapał mi nie opadnie.
Nie mam oczywiście zamiaru zdawać żadnych egzaminów by potwierdzić poziom A2.

Tak z  ciekawości sprawdziłam sobie ile godzin trzeba poświęcić na każdy poziom i ile słów trzeba się nauczyć

Poziom                     Liczba godzin              Liczba słów
A1                              80 - 120                    500
A2                              180 - 200                  1100
B1                              350 - 400                  2200
B2                              500 - 600                  4400
C1                              700 - 800                  8800
C2                             1000 - 1200               17600

Co wg Instytutu Goethego powinnam umieć na
A1
Osoba posługująca się językiem na tym poziomie rozumie i potrafi stosować potoczne wyrażenia i bardzo proste wypowiedzi dotyczące konkretnych potrzeb życia codziennego. Potrafi formułować pytania z zakresu życia prywatnego, dotyczące np. miejsca, w którym mieszka, ludzi, których zna, i rzeczy, które posiada, oraz odpowiadać na tego typu pytania. Potrafi przedstawiać siebie i innych. Potrafi prowadzić prostą rozmowę pod warunkiem, że rozmówca mówi wolno, zrozumiale i jest gotowy do pomocy.

A2
Osoba posługująca się językiem na tym poziomie rozumie wypowiedzi i często używane wyrażenia w zakresie tematów związanych z życiem codziennym (są to np. bardzo podstawowe informacje dotyczące osoby rozmówcy i jego rodziny, zakupów, otoczenia, pracy). Potrafi porozumiewać się w rutynowych, prostych sytuacjach komunikacyjnych, wymagających jedynie bezpośredniej wymiany zdań na tematy znane i typowe. Potrafi w prosty sposób opisywać swoje pochodzenie i otoczenie, w którym żyje, a także poruszać sprawy związane z najważniejszymi potrzebami życia codziennego.


Na pewno nie będę uczyła się samych list słów, a raczej będę uczyła się (uczę się) całych zdań. Co do reguł gramatycznych to wiem, że jest ich całkiem sporo. Wszyscy dookoła (tzn. całe internety) straszą rodzajnikami. Ale ponieważ postanowiłam uczyć się całych zdań,  mam nadzieję, że  nie tylko zapamiętam wyraz/rzeczownik, ale też rodzajnik, który przed nim stoi. 

Kilka lat temu, gdy zaczynałam tego bloga chciałam uczyć się wielu języków. Wciąż mam na to ochotę i od czasu do czasu romansuję z językiem hiszpańskim, a na co dzień dużo czytam i słucham w języku angielskim, ale wiem, że jak uczyć się to tylko jednego języka na raz - szczególnie nowego.

I tu będę sobie tutaj prowadziła taki językowy dziennik.
Mam nadzieję, że tym razem byle błahostka nie wytrąci mnie z równowagi.
 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz